|

Powrót po 4 latach

W niedzielę 26 lipca Biała Gwiazda zagra pierwszy mecz w ekstraklasie. 4 lata rozłąki to stanowczo za długo. Rozpoczynamy nowy rozdział, z misją utrzymanie.

Nowy rozdział

4 trudne lata bardzo umocniły kibiców. W zasadzie 4 lata poza elitą, ponieważ problemy narodziły się już dużo wcześniej. Ostatnie trofeum zdobyte 15 lat temu jest już przeszłością. Wielu fanów nawet nie pamięta tego momentu. Zdobycie Pucharu Polski jako 1-ligowy zespół, czy awans do ekstraklasy to ich jak dotąd najlepsze kibicowskie chwile. Pora to zmienić, ale przed Wisłą długa droga, by odzyskać dawny blask. Faktem jest to, że na ten moment nie ma powodów do niepokoju. Transfery wydają się bardzo przemyślane, a sama organizacja w klubie uległa znacznej poprawie. Nie ma co ukrywać, że ekstraklasa w tym czasie poszła znacznie do przodu. Czy Wisła jest na nią dobrze przygotowana? Pełną odpowiedź poznamy za kilka tygodni.

Przygotowania, kontuzje i transfery

Na tydzień przed startem Wisła pozyskała 4 zawodników. Łubik, Maisonneuve, Youan, oraz Guillemenot. Bramkarz, środowy obrońca, skrzydłowy i napastnik. Najpilniejsze pozycje zostały wzmocnione, a ma dołączyć jeszcze defensywny pomocnik. Łubik reprezentował Górnik w poprzednim sezonie, Maisonneuve ma doświadczenie z belgijskiej ekstraklasy. Youan pograł trochę w Szkocji i w Szwajcarii, Guillemenot strzelał dla Servette i St.Gallen. Na papierze transfery całkiem niezłe. Jeśli chodzi o sparingi, kilku graczy naprawdę się wyróżniło. Dalej błyszczy Duarte, Maisonneuve wydaje się być graczem do 1 składu, zaznaczył swoją pozycję Tokarczyk. Powoli można domniemywać kto zagra z GKS’em Katowice. Są jednak małe znaki zapytania. Rodado i Ertlthaler wyleczyli urazy, nawet zagrali w ostatnim sparingu z Artisem Brno. Nie można wykluczyć, że zameldują się od pierwszej minuty w niedzielnym spotkaniu. Biedrzycki i Grujcić również są gotowi do gry. Sytuacja kadrowa na chwilę przed nowym sezonem jest całkiem niezła.

Co czeka Wisłę w ekstraklasie?

Terminarz na pierwsze mecze wygląda optymistycznie. Najpierw Gieksa u siebie, która 3 dni wcześniej gra w eliminacjach ligi konferencji. Potem wyjazd do Gliwic, a następnie Wisła Płock u siebie. Obowiązkowo trzeba zapunktować w tych pojedynkach i to najlepiej przynajmniej 2 razy. Kolejne mecze nieco trudniejsze, ponieważ Krakowski zespół czekają 2 wyjazdy do Zabrza i Szczecina. Mecz w Zabrzu stoi jednak pod małym znakiem zapytania, z racji rywalizacji Górnika w europejskich pucharach. Ekstraklasa zrobiła spory skok do przodu. Nikt nie zakłada, że nagle beniaminek zacznie grać o czołowe pozycje. Oczekuje się po prostu stabilności, utrzymania, najlepiej zapewnionego kilka kolejek przed końcem. Istnieje realny scenariusz, że ekipa Mariusza Jopa brutalnie zderzy się z rzeczywistością. Obawy są zawsze, ale wiara i przede wszystkim podstawy, że Wisła zrobi kolejny krok ku odbudowie, również są na wysokim poziomie. W 1-lidze Wisła to była maszyna nie do zatrzymania. Doskonały pressing, organizacja gry, forma poszczególnych zawodników. Wisła dobrze czuła się w szybkim ataku, miała momentami drobne problemy w obronie. Wiele razy decydowały także indywidualne błędy. Takowe na najwyższym poziomie już nie przejdą. Wisła jest dobrze zabezpieczona, to można powiedzieć z pełną odpowiedzialnością.

Podobne artykuły o tematyce: Felietony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *