Potężna dawka emocji w Pucharze Polski. Wisła Kraków – Widzew Łódź 2:1.
W ćwierćfinale Pucharu Polski Wisła Kraków pokonał po dogrywce Widzew Łódź 2:1 po niesamowicie emocjonującym meczu. Losowanie półfinału odbędzie się 1 marca o godzinie 12.00.
Przebieg meczu
Przed tym spotkaniem nastroje w Wiśle nie były najlepsze z powodu słabego startu w lidze i licznych kontuzji po zaledwie dwóch spotkaniach ligowych. Odskocznią od ligowej szarości miał być mecz ćwierćfinału Pucharu Polski z ekstraklasowym Widzewem Łódź. Gdyby kardiolodzy z Krakowa i Łodzi przewidzieli przebieg tego meczu to surowo zabroniliby jego oglądania ze względu na nagłe skoki adrenaliny i ciśnienia. Ale po kolei. Mecz przy R22 gościł blisko 27 tysięcy kibiców co jak na mecz w środku tygodnia i dość późną porę pokazuje jakie było zainteresowanie tym spotkaniem i wiara kibiców w swój zespół.
Pierwsza połowa zdecydowanie na korzyść podopiecznych Alberta Rude. Groźne strzały Szymona Sobczaka, oraz dwie rewelacyjne sytuacje Dejvi Bregu, który najpierw nie trafił w światło bramki, a chwilę później po świetnym strzale głową trafił w poprzeczkę nie znalazły drogi do bramki Gikiewicza, który był mocno łączony z Wisłą Kraków. W drugiej połowie goście zaczęli przejmować inicjatywę. W 53. minucie kapitalną paradą popisał się Alvaro Raton, który instynktownie wybronił strzał Jordi Sancheza. Kolejne ataki ekipy prowadzonej przez Daniela Myśliwca przyniosły efekt i po ogromnym zamieszaniu Rondić skierował piłkę do siatki. Do akcji wkroczył VAR, który wychwycił pozycję spaloną napastnika, lecz wychwycono faul Alana Urygi, który wszedł chwilę wcześniej na boisko i podyktowano rzut karny. Jedenastkę pewnie wykonał Bartłomiej Pawłowski. Od tego momentu Wisła ruszyła do szaleńczych ataków, aby pozostać w grze o Puchar Polski. Sędzia doliczył do podstawowego czasu gry aż 17 minut z powodu przerwania meczu z powodu nadmiernego zadymienia po odpaleniu rac i długiej analizy VAR przy rzucie karnym. Kolejne sytuacje Wiślaków nie przynosiły efektu aż przyszła 119. minuta i ostatnia akcja meczu. Tak się wszystkim wydawało. Rzut wolny dla Wisły. W pole karne Widzewa pobiegł nawet Raton, aby zwiększyć szansę na bramkę dla swojej drużyny. Wrzutka w pole karne, Gikiewicz piąstkuje piłkę za pole karne do której dopada Angel Rodado, przyjmuje piłkę na klatkę piersiową i pewnym, mierzonym strzałem posyła piłkę do siatki. Stadion eksplodował z radości. Po chwili sędzia ogłosił, że musi sprawdzić czy bramka została uznana prawidłowo gdyż zawodnik Wisły mógł odpychać rywala uniemożliwiając interwencję. Ta sytuacja wywołała ogromne emocje u obydwu drużyn i doszło do sporych przepychanek pomiędzy zawodnikami. Gdy sytuacja się uspokoiła, sędzia obejrzał powtórkę akcji i uznał bramkę nie dopatrując się niczego nieprzepisowego ze strony zawodnika Wisły. Czas na dogrywkę w której emocji nie brakowało !
Od początku dogrywki Wisła atakowała, lecz to Widzew zdobył bramkę i po raz kolejny pokazał się Imad Rondić. W tej sytuacji antybohaterem okazał się Alvaro Raton, który po raz kolejny na polskich boiskach pokazał dlaczego Biała Gwiazda gorączkowo szukała bramkarza po kontuzji Kamila Brody. Rozpoczęcie od bramki przez Alana Urygę, zagranie do Ratona, który wdał się w drybling a napastnik Widzewa delikatnie trącił piłkę która wpadła do siatki. Gdy cała Wisła zalała się łzami rozpaczy, że w tak kuriozalny sposób traci szansę na półfinał do akcji po raz kolejny wkroczył VAR. Sędziowie nie uznali tej bramki, gdyż Rondić w momencie wznowienia gry stał na linii pola karnego co jest niezgodne z przepisami i Biała Gwiazda wróciła zza światów. W 119. minuta wywołała kolejną eksplozję radości przy R22. Goku próbując strzelać zagrał piłkę przed linię bramkową. Najbliżej piłki był Szymon Sobczak, który dał upragnioną bramkę na wagę półfinału Pucharu Polski.
Najlepszy/Najgorszy zawodnik
Na ogromne słowa uznania zasługuję Szymon Sobczak, który od początku do końca spotkania walczył i ciężko pracował dla drużyny i zdobył zwycięską bramkę. Oczywiście kolejnym dużym plusem Angel Rodado wprowadzony na boisko w 84. minucie. Hiszpan strzelił bramkę w ostatnich sekundach podstawowego czasu. Warto dodać, że był to strzał oddany z dużą precyzją i spokojem, a nie uderzany na siłę bez patrzenia w bramkę jak robi to większość. Po stronie minusów musi być bramkarz Wisły. Po kapitalnej interwencji z drugiej połowy zaliczył gigantyczną wtopę na pogrzebanie szans swojej drużyny na awans. Tylko szczęście go uratowało, że bramka Rondicia nie została uznana. Minusik po stronie Alana Urygi, który chwilę po wejściu na boisko spowodował rzut karny.
Przemyślenia
Mecze z takim ładunkiem emocjonalnym wspomina się latami w szczególności, gdy gra się z teoretycznie wyżej notowanym rywalem występującym o klasę rozgrywkową wyżej. Wisła Kraków ma szansę na naprawdę świetny wynik w PP od wielu lat. Cieszy znacznie lepsza gra w wykonaniu Wiślaków w porównaniu z meczami ligowymi. Szybsza wymiana piłek, mniej bezproduktywnych podań, które ani nie zdobywały miejsca na boisku i dodatkowo pozwalały na powrót rywalowi i odbudowanie pozycji w defensywie. Oczywiście jeden nie jest wykładnikiem ogólnej formy zawodników, bo oczywiście skuteczność nadal szwankowała. 24 strzały i tylko 5 celnych mówi samo za siebie, a tzw setek też nie mieliśmy wiele. W jakimś stopniu potwierdziła się teza, że Biała Gwiazda lepiej grałaby w Ekstraklasie, gdyż w elicie jest więcej przestrzeni na boisku. Jednak Wisła w weekend wraca do ligowej szarości i meczu w którym nie wolno stracić punktów, aby myśleć o awansie do Ekstraklasy.
Wisła Kraków – Widzew Łódź 2:1 (1:1, 0:0)
0:1 – Bartłomiej Pawłowski (k.) 80′
1:1 – Angel Rodado 90+19′
2:1 – Szymon Sobczak 119′
Składy:
Wisła Kraków: Alvaro Raton – Dawid Szot, Igor Łasicki, Joseph Colley (63′ Alan Uryga), Jakub Krzyżanowski (84′ Bartosz Jaroch) – Kacper Duda, Marc Carbo – Angel Baena (84′ Angel Rodado), Jesus Alfaro (90+7′ Michał Żyro), Dejvi Bregu (63′ Joan Roman) – Szymon Sobczak.
Widzew Łódź: Rafał Gikiewicz – Paweł Zieliński (46′ Lirim Kastrati), Mateusz Żyro, Juan Ibiza (31′ Serafin Szota), Luis Silva – Fran Alvarez, Dominik Kun (90+8′ Noah Diliberto), Bartłomiej Pawłowski – Antoni Klimek (90+8′ Kamil Cybulski), Jordi Sanchez (63′ Imad Rondić), Fabio Nunes.

Skorzystaj z świetnej oferty dla nowych graczy w oficjalnym bukmacherze LaLiga w Polsce Fuksiarz i odbierz 520 zł premii na start. Sprawdź stronę i zobacz jak odebrać bonus. https://www.zarabiajmyrazem.com/zaklady-bukmacherskie/fuksiarz/


Thank you for your sharing. I am worried that I lack creative ideas. It is your article that makes me full of hope. Thank you. But, I have a question, can you help me?
Your article helped me a lot, is there any more related content? Thanks! https://www.binance.com/join?ref=IHJUI7TF