Bezradność vs. wyrachowanie. Wisła Kraków – GKS Tychy 0:1

W meczu na szczycie 21. kolejki Fortuna I ligi Wisła Kraków przegrała po słabym spotkaniu z GKS Tychy 0:1. Nie tak wyobrażali sobie kibice drużyny z Reymonta 22 początek rundy rewanżowej, głównie z powodu słabego stylu gry.

Przebieg meczu

Po ubiegłotygodniowym spotkaniu w którym Wisła Kraków szczęśliwie pokonała Stal Rzeszów 2:1 kibice mieli mieszane uczucia co do stylu gry i zachowań w rozgrywaniu akcji ofensywnych. Wiślacka społeczność była świadoma, że poziom trudności w meczu z GKS Tychy będzie znacznie większy co rodziło spore obawy.

Od początku spotkania podopieczni Alberta Rude przeważali na boisku, lecz mieli problem z rozerwaniem szczelnego bloku defensywnego tyszan. Goście bardzo dobrze asekurowali zawodników ofensywnych Wisły co sprawiało, że m.in. Angel Rodado był praktycznie niewidoczny. W 19. minucie gospodarze stworzyli pierwszą bardzo groźną sytuację. Jesus Alfaro podprowadził piłkę w okolicę pola karnego, zagrał na prawą stronę do Miki Villara a ten oddał strzał próbując zagrać futbolówkę między nogami Kikolskiego, lecz piłkę zatrzymał bramkarz. Piłkarski klasyk mówi, iż niewykorzystane sytuacje się mszczą i boleśnie przekonała się o tym Wisła. Wrzutka w pole, strzał głową i piłka w siatce Ratona. W pierwszej chwili wszyscy myśleli, iż strzelec był na pozycji spalonej, gdyż wydawało się, że to dośrodkowanie przedłużył Rumin. Weryfikacja VAR pokazała, że nie było kontaktu z piłką i gol Juliusa Ertlhalera został zdobyty prawidłowo. Po objęciu prowadzenia goście nastawili się na bezpieczną grę z tyłu i wyprowadzenie kontr. W 34. minucie Raton przytomnie zareagował przy strzale i uchronił swój zespół przed stratą bramki. W 40. minucie Bartosz Jaroch stał przed kapitalną szansą na wyrównanie, lecz jego strzał po długim rogu nie trafił w bramkę. Kolejna kontra GKS-u z 43. minuty również nie przyniosła zmiany wyniku po tym jak Połap poślizgnął się podczas oddawania strzału i nie trafił w bramkę. Parę chwil później kolejny strzał gości, lecz w środek bramki z czym bez problemu poradził sobie Raton.

Druga połowa wyglądała tak samo jak pierwsza część spotkania. Kolejne próby Wisły i kontry GKS. W 52. minucie kapitalną sytuację miał Goku, ale jego strzał był niecelny i tylko on sam wie jakim cudem nie trafił w światło bramki z takiej pozycji. Z minuty na minutę Wiślacy podkręcali tempo gry i stwarzali kolejne, coraz lepsze okazje, lecz piłka nie mogła trafić do bramki. W 83. minucie próbował Rodado, lecz Kikolski popisał się świetnym refleksem przy tym strzale, oraz przy błyskawicznej dobitce Alana Urygi. W 89. minucie Angel Baena świetnie wyszedł do wrzutki Kacpra Dudy, lecz uderzenie w krótki róg z powietrza wybronił po raz kolejny Kikolski. 92 minuta przyniosła sytuację kontrowersyjną. Po wrzutce piłki w pole karne Bartosz Jaroch oddał strzał na bramkę, lecz uderzenie było niecelne. Jak pokazały powtórki jeden z zawodników asekurujących Jarocha dotknął piłki ręką, lecz umknęło to uwadze arbitrom piątkowego spotkania.

Najlepszy/Najgorszy zawodnik

Po przegranym meczu ciężko szukać bohaterów, lecz na wyróżnienie zasługuję Alvaro Raton, który był skoncentrowany i uchronił Wisłę przed wyższą porażką. Na plus również Kacper Duda, który popisał się kilkoma klasowymi zagraniami. Na minus Goku, który dokonywał złych wyborów, kiepskie strzały, zbyt dużo dryblingów zamiast szybkich podań i próby zaskoczenia rywala. Mało widoczny Angel Rodado, który został skutecznie odcięty od podań.

Przemyślenia

Spotkanie przegrane w słabym stylu po przypadkowej bramce i mega nieskuteczności. Nowy trener, nowy sztab, nowe oczekiwania a problemy te same. Gra Wisły jest potężnie schematyczna. Wystarczy mocniejszy pressing, skrócenie pola gry i kończy się rozgrywanie akcji. Brak umiejętności wyjścia spod pressingu, gdy rywal odbiera przestrzeń. Zbyt długa gra piłką. Wiślacy próbują przy każdej akcji wyklepać mnóstwo podań i wejść z piłką do bramki. To sprawia, że rywal odpowiednio się ustawia i zwiększa jego szanse na destrukcję ataku. Zbyt mało elementów zaskoczenia. Wrzucenia piłki za linię obrony, strzałów z dystansu. Coś co złamałoby schemat. To początek rundy i przygody hiszpańskiego szkoleniowca, który uczy się specyfiki ligi. Ciężko powiedzieć po dwóch spotkaniach czy Albert Rude jest słabym czy dobrym szkoleniowcem. Niestety mecz z GKS przypomina grzechy poprzedniej wiosny. Przegrane z bezpośrednimi rywalami w walce o awans zepchnęły Białą Gwiazdę do strefy barażowej co skończyło się porażką. Do końca rundy wiele spotkań i stać może się wszystko. Rywale też będą tracić punkty. Jedno jest pewne. Sztab szkoleniowy musi szybko znaleźć lekarstwo na słabą skuteczność pod bramką rywala i opracować więcej rozwiązań ofensywnych, gdyż z taką grą marzenia o awansie mogą szybko się skończyć w brutalny sposób.

Skorzystaj z świetnej oferty dla nowych graczy w oficjalnym bukmacherze LaLiga w Polsce Fuksiarz i odbierz 520 zł premii na start. Sprawdź stronę i zobacz jak odebrać bonus. https://www.zarabiajmyrazem.com/zaklady-bukmacherskie/fuksiarz/

Podobne artykuły o tematyce: PODSUMOWANIA MECZÓW

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *