Nieoczywisty bohater Wisły

Powiedzieć, że jest to transfer dobry, to nic nie powiedzieć. Rafał Mikulec doskonale wypełnia swoją rolę w Krakowskim zespole. Raczej nikt przed sezonem nie spodziewał się, że będzie to obok Angela Rodado kluczowa postać zespołu.

Transfer, jakich trzeba

Wisła w lecie dokonała sporo wzmocnień, łącznie było ich 8. Wiele ciepłych słów padało w kierunku Zwolińskiego, chwalono transfer Sukiennickiego, Jamesa Igbekeme. Nikt chyba jednak nie przypuszczał, że tym najważniejszym okaże się facet z 1 ligowej Resovii, która zresztą spadła o półkę niżej. Już początek miał niezły, choć nie tak dobry, jak ostatnie miesiące w Krakowskiej Wiśle. Liczby zaczął gromadzić od spotkania z Pogonią Siedlce. Strzelił wówczas 2 bramki, które dały Wiśle 3 pkt. Często wyróżniany, wybierany zawodnikiem meczu, a nawet zestawiany obok Rodado jako ten, który gra najrówniej cały sezon. Kiedyś były trener Resovi Rafał Ulatowski wypowiadał się o nim tak: ,,Zrobił bardzo dobry ruch w swojej karierze. Życzę mu, by zagrał w Ekstraklasie, bo zasługuje na to swoją pracowitością i charakterem. Nawet jak mu nie idzie, to on nie narzeka. Jest pokorny, z takimi zawodnikami się kapitalnie pracuje”. Zdecydowanie się pod tym podpisujemy i liczymy, że jego grę w ekstraklasie zaobserwujemy w przyszłym sezonie.

Dlaczego jest tak ceniony?

Może nie każdy mecz mu wyjdzie. Może nie zawsze będzie najlepszy na boisku. Jednego mu nie można odmówić. Nie licząc Rodado dawno nie było takiego walczaka jak Rafał. Do tego nie do końca gra na swojej optymalnej pozycji. Co prawda prawdopodobnie gdyby Rafał Mikulec miał zagrać w ataku, też dałby radę. Zdecydowanie lepiej czuje się w ofensywie, dlatego czasami widać u niego małe braki w defensywie. Nigdy natomiast nie odpuszcza żadnej piłki, zagrania, o tym nie może być mowy. Sam jestem ciekaw czy doczekamy się sytuacji, w której do Krakowian dołącza klasowy lewy obrońca i Mikulec jest przesunięty wyżej. Większość z nas chciałaby Rafała zobaczyć wyżej, by jeszcze bardziej uwypuklił swoje atuty.

Statystyki, które go bronią

4 gole i 4 asysty to dorobek Rafał Mikulca w obecnym sezonie. Każda bramka dodatkowo dawała ważne punkty Wiśle. Nie były to gole na 3:0, czy po prostu podwyższające pewne zwycięstwo Białej Gwiazdy. Z Pogonią Siedlce dał wyrównanie i gola na 2:1, z Wartą dał zwycięstwo, a z Odrą odtworzył wynik meczu, który skończył się jednobramkową wygraną. Jak to wygląda jednak szczegółowo? Liczby z 1 ligi:

  • Oddał na bramkę 45 strzałów (28.9% był celnych) – xG 3.36
  • Podawał w sumie 1201 razy (78.7% celnie)
  • 116 długich podań (56.9% celnych)
  • 136 razy dośrodkowywał (33.8% dochodziło do partnerów)
  • 139 razy zagrywał w pole karne (47.5% znalazło adresata)
  • 850 razy otrzymał piłkę
  • 486 podań do przodu (77.8% skutecznie)
  • 121 razy dryblował (64.5% wygranych pojedynków)
  • 248 pojedynków ofensywnych (52.8% wygranych)
  • 93 kontakty z piłką w polu karnym
  • TYLKO raz został złapany na spalonym
  • 207 pojedynków defensywnych (59.3% wygranych), ciekawostka – o kilka procent więcej niż Wiktor Biedrzycki
  • 64 pojedynki główkowe (60.9% wygranych)
  • 323 strat
  • 77 przechwytów
  • 43 razy faulował
  • 61 razy był faulowany

Podobne artykuły o tematyce: Felietony

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *