Mamy to!!!
Po fatalnej 1 połowie Biała Gwiazda w końcu się przebudziła. Pierwsza wyjazdowa wygrana od listopada, przerwana passa remisów. Był to mecz, w którym Wisła mogła zapewnić sobie nieoficjalny awans i to właśnie zrealizowała.
Ulga
Nie będziemy w żaden sposób bronić zespołu w pierwszej połowie. Wisła zagrała fatalnie, momentami wręcz kompromitująco. Brawa za 2 połowę, brawa za awans, ale nie można o tym zapominać. Mecz mógł wbrew pozorom zacząć się dobrze, doskonałe podanie Duarte zmarnował Ertlthaler. Później ruszyła Stal, Kutwa blokuje strzał, a dobitka Madeja minęła słupek. W 18 minucie Letkiewicz zalicza jedną z ważniejszych interwencji w tym meczu, broniąc strzał Warczaka. Stal uporczywie atakowała Wisłę i w 26 minucie dopięła swego. Bardzo nieodpowiedzialne zachowanie Lelievelda, który łamał linię spalonego, do tego trochę za wysoko był Grujcić i podanie za plecy tego drugiego wykorzystuje Kądziołka w sytuacji sam na sam. Stal na prowadzeniu. Chwilę później spora dekoncentracja, ale Jonathan marnuje bardzo dobrą okazję. To były najważniejsze sytuacje 1 połowy. W drugiej części Wisła wyglądała jak nowo narodzona. Znowu sam początek i Duarte obok słupka po bardzo dobrym zagraniu Lelievelda. 49 minuta, zakotłowało się w polu karnym, najpierw jedna, potem druga interwencja po strzałach Bozicia i Sancheza, aż w końcu trafia Duarte. Portugalczyk daje pozytywny sygnał drużynie. Indywidualna akcja Macieja Kuziemki, ale skrzydłowy Wisły niewiele się pomylił. Chwilę później przejął piłkę Sanchez odegrał do Duarte, a ten płaskim strzałem zaskoczył bramkarza Stali. Wisła na prowadzeniu, ale zdecydowanie zasłużenie. Wisła mogła jeszcze podwyższyć wynik, ale zmarnował okazję Sanchez. Chwilę przed końcem Stal zrywa się do ataku, Krzyżanowski minięty jak junior i sytuacje ratuje Kutwa, blokując dobry strzał Sławińskiego. I koniec, euforia po meczu, mimo przeciętnego meczu jest się z czego cieszyć. Ta drużyna zapracowała na to w tym sezonie.
Nikt nam tego nie zabierze
Oficjalnie jeszcze nie możemy tego powiedzieć. Zostały 3 mecze, Wisła ma 5 oczek przewagi nad Śląskiem, 9 nad Wieczystą. Bilans z Wieczystą wychodzi na remis, ale bilans bramek jest na tyle komfortowy, że można powoli opróżniać lodówkę z szampanów. Oficjalnie wystarczy już tylko remis, absolutnie wszystko w nogach piłkarzy. W piątek w Krakowie będzie ogromna euforia, radość, ulga, ponieważ Wisła Kraków po 4 latach w końcu wraca do ekstraklasy. Długa to była droga, udało się to dopiero drużynie Mariusza Jopa. Czas rozliczeń jeszcze przyjdzie, bo nie można przemilczeć słabej rundy wiosennej. Teraz jeszcze tylko skupić się na utrzymaniu 1 lokaty.
Wnioski:
- Słaba gra, ale przede wszystkim spada kamień z serca, bo to koniec zmagań z drugim poziomem
- Żegnamy 1 ligę i nie planujemy do niej wracać, więc mamy nadzieję, że to trwałe pożegnanie
- To nie pierwsza sytuacja, w której zawodnik nie w pełni sił wychodzi w pierwszym składzie (mowa o Dudzie). Nas to zastanawia i przy możliwości przesunięcia tam Ertlthalera, czy wprowadzenie Omica, Carbo absolutnie tego nie rozumiemy…
- Duarte i skrzydło? Okej, ale, co ten piłkarz robi na 10, jako podwieszony napastnik, to głowa mała
- Dobre zmiany, Kuziemka, Krzyżanowski, Mikulec zdecydowanie dali radę
- Awans już praktycznie zapewniony, pora utrzymać 1 lokatę (przewaga to tylko albo i aż 5 pkt)

