Rozczarowujący remis Wisły Kraków

   Biała Gwiazda zremisowała mecz z Chrobrym Głogów (1:1) i z całą pewnością jest to traktowane jako porażka. Wiślacy zagrali naprawdę słabo, nie ustrzegli się prostych błędów i ofensywa również stała na niskim poziomie. Jednak kilku piłkarzy zagrało przynajmniej solidnie, ale to okazało się być za mało. Wiele musi się zmienić, żeby Wisła zaczęła wygrywać seriami.

  Przebieg meczu

 Wydawało się, że Wiślacy dobrze weszli w mecz. Od początku chcieli narzucić swoje warunki, lecz po dużym błędzie bramkarza Białej Gwiazdy, a następnie przy złym kryciu Rodado padła bramka z rzutu rożnego. Strzelcem Bramki Mikołaj Lebedyński i gospodarze musieli odrabiać straty. Wisła stwarzała sobie sytuację, ale niestety zawsze brakowało dokładności, decyzji albo szczęścia. Wielka szkoda sytuacji Dudy, który trafił w poprzeczkę. Jakby to znalazło drogę do bramki byłoby okazałym trafieniem. W końcu w 40 minucie Goku znalazł sposób i strzelił gola wyrównującego, a asystę zaliczył Miki Villar. W drugiej połowie wiślacy dalej grali poniżej oczekiwań, wciąż było dużo niedokładności i nie stwarzali sobie dogodnych sytuacji do zdobyciu bramki. Co prawda udało się strzelić gola, ale bramka została anulowana (ręka Sobczaka). Chrobry Głogów miał też swoje groźne kontry, jednak na szczęście nie potrafili odpowiednio ich wykończyć.

Najlepszy/najgorszy zawodnik Wisły Kraków

 Marc Carbo zaliczył dobry występ, dużo widział na boisku i do tego miał swój ważny udział przy bramce dla Wisły Kraków. Dobrze grał w defensywnie i to właśnie jego chciałbym docenić za to spotkanie.

 Najgorszym zawodnikiem Wisły był Alvaro Raton, sprokurował rzut różny po którym padła bramka. Do tego wszystkiego bardzo niepewny i rozdawał prezenty swoim przeciwnikom.

Moje przemyślenia

 Wisła Kraków w prawie wszystkich statystykach wygląda lepiej niż Chrobry Głogów po sobotnim meczu. Ale końcowy wynik meczu brzmi 1:1. I to jest najważniejsze. Pozostaje pytanie jak drużyna, która gra tak schematycznie, tak wolno, pozwala tak się rywalowi ustawiać w obronie, mogła liczyć na wygraną? Gol dla Wisły padł właśnie wtedy, gdy zerwała ze schematem, zagrała szybką akcję i nie pozwoliła odbudować się w obronie rywalowi. I właśnie takich akcji zabrakło więcej w sobotę.

Patrząc na to jak prezentuje się Wisła w ostatnim czasie, trudno uwierzyć, że zespół nagle ruszy z serią wygranych. No bo jakim cudem ma się to stać, skoro na osiem meczów „Biała Gwiazda” wygrała dwa?! Ten zespół zatracił umiejętność wygrania meczów. To jest w tym momencie fakt. A bez takiej umiejętności może być co najwyżej średniakiem w I lidze. O awansie do ekstraklasy mowy nie będzie.

Podobne artykuły o tematyce: PODSUMOWANIA MECZÓW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *