Deklasacja w Stalowej Woli  

Wisła Kraków deklasuje w niedzielne południe drużynę ze Stalowej Woli. Dawno Biała Gwiazda nie odniosła tak okazałego zwycięstwa na wyjeździe, bowiem strzeliła aż 5 bramek, tracąc przy tym zaledwie jedną. Na listę strzelców w tym meczu wpisali się: Baena, Sukiennicki, Alfaro, Zwoliński, oraz samobój Wilka, dla Stalówki gola zdobył Furtak.  

Imponujące zwycięstwo  

Wisła starała się przejąć inicjatywę od początku meczu, przekładało się to jedynie na stałe fragmenty gry. Po jednym z nich było nawet większe zagrożenie. Stalówka też często starała się odpowiadać, głównie wahadłami, gdzie w tym meczu po prawej flance biegał Urban, do drugiej Zaucha. Pierwszy konkret w tym meczu przypadł w 16 minucie, kiedy Baena pięknym lobem pokonał wychodzącego z bramki Wilka. Warto w tej akcji odnotować świetne długie podanie Jarocha. Kilka minut później, stały fragment gry i błąd Patryka Letkiewicza. Mieliśmy tym samym już 1-1, a na listę strzelców wpisał się Furtak. Fantastyczną szansę później zmarnował Kiss, pudłując obok słupka, po podaniu Sukiennickiego. Stalówka była w stanie w kolejnych minutach przeciwstawić się Wiśle i wcale nie odstawała od Krakowskiej drużyny. To jednak Wisła znowu wróciła na prowadzenie, po tym jak niefortunnie do własnej bramki piłkę wpakował Wilk. Futbolówka odbiła mu się od kolana i był już bezradny, a na bramkę strzelał Kutwa. Kilkadziesiąt sekund później mieliśmy już 3:1. Olivier Sukiennicki wykorzystał podanie Tamasa Kissa i po pomocy zawodnika Stali mieliśmy rykoszet, z którym nie poradził sobie Wilk. W drugiej połowie na kolejne bramki też nie trzeba było czekać, 56 minuta, pressing Wiślaków, błąd Pioterczaka, a później Kukułowicza, piłkę przejął Zwoliński i wyłożył ją na pustą bramkę Alfaro. Tym samym było już 4:1. Piąta bramka to fantastyczne zachowanie Kiakosa i upragnioną bramkę tego dnia zdobył również Łukasz Zwoliński. Wisła miała jeszcze kilka okazji, był też słupek Stalowej Woli. Końcowy wynik to jednak 5:1 dla gości.  

Kto na plus, kto na minus?  

Bardzo dobry mecz rozegrał Łukasz Zwoliński. Gol, asysta, doskonała gra bez piłki, tyłem do bramki. Jest zdecydowanie w formie, i na ten moment mało kto żałuje, że zastąpił Szymona Sobczaka. Potrzebował trochę czasu, ale warto było na niego czekać. Niezły występ zaliczył też Angel Baena. Strzelona bramka, 5/6 udanych dryblingów. 6/8 wygranych pojedynków ofensywnych i dobra praca w defensywie. Nie sposób nie wyróżnić ponownie Mariusza Kutwa, który coraz bardziej przekonuje wszystkich, że duet Kutwa – Uryga funkcjonuje momentami prawie idealnie. Kapitalny powrót Kacpra Dudy. Jedynie 4 straty, zaledwie 4 podania do tyłu, przy 11 do przodu (9 skutecznych). W sumie 28 celnych podań z 30, 3/3 skuteczne piłki w pole karne, 3/4 udane długie zagrania. Absolutna większość z tych piłek przeradzała się w dobre szanse dla Wisły. Powrót w wielkim stylu. Byli jednak tacy, którzy nie zaliczą tego meczu do szczególnie udanych. Patryk Letkiewicz nie miał wielu kluczowych interwencji w tym meczu, a do tego popełnił ogromny błąd przy golu na 1-1, wyszedł z bramki do dośrodkowania, a Furtak wpakował mu z ostrego konta piłkę przy słupku. Najsłabszy jak na razie mecz Patryka, z tym że to dopiero 1 taki słaby mecz, we wszystkich grał albo dobrze, albo nawet bardzo dobrze. Słabą zmianę również dał Gogół, sporo strat, dokładnie 5 w 19 minut i również mnóstwo niepewności w grze.  

Niezwykła skuteczność  

Sam Mariusz Jop podkreślał to na konferencji prasowej. Wisła po prostu w tym meczu wykorzystała błędy rywala praktycznie w 100%. Mówił też o cierpliwości, konsekwencji, trzymania struktur w ataku, a, szczególnie że Wisła skorygowała swoje błędy z meczu z GKS’em. Najważniejsze w tym meczu były 3 pkt, by znowu wrócić za zwycięski szlak i gonić czołówkę. W końcu dobrze funkcjonowały skrzydła, niektórzy zmiennicy również dali sygnał, że warto na nich stawiać. Co warte podkreślenia w tym spotkaniu w ekipie Wisły Kraków pojawiło się aż 4 młodzieżowców. Każdy z nich w tym momencie jest ważną postacią tej drużyny, a dodatkowo jeden z nich właśnie doczekał się debiutu w pierwszej drużynie.  

Kontuzje, kartki i powroty  

Niestety jednak nie wszystko poszło po myśli Wiślaków. Z Chrobrym Głogów zabraknie: Sukiennickiego (kartki), Kiss (kartki), Duda (jedzie na zgrupowanie reprezentacji), dalej nie wiadomo co z Marciem Carbo. Pojawia się więc spory problem w środku pola. Mariusz Jop będzie miał spory dylemat, kto zapewne obok Jamesa Igbkeme zagra na tej pozycji. Mieliśmy też niezwykle ważny i udany powrót Kacpra Dudy. 170 dni czekał, aby wrócić do gry. Dostał kilka minut z Tychami, teraz 45 ze Stalówką. Powrót z przytupem, a potwierdzają temu rewelacyjne statystyki z tego meczu. Dlatego właśnie większość fanów Wisły Kraków wolałaby, żeby Kacper był dostępny na mecz z Chrobrym. 

Podobne artykuły o tematyce: PODSUMOWANIA MECZÓW

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *