Pierwsze odejścia
Dzisiaj rano Wisła Kraków ogłosiła kilka odejść. Na ten moment mówimy o czterech nazwiskach. Wśród nich nie ma żadnych zaskoczeń, a to na pewno nie koniec transferów wychodzących.
Bez zaskoczeń
W Krakowskiej drużynie Kamil Broda w porównaniu do reszty związany był od u19, po pierwszą drużynę, zarówno w ekstraklasie, jak i 1-lidze. 31 meczów, 11 czystych kont w pierwszej drużynie. Sporo spotkań w rezerwach, a ten sezon przecież zaczynał jako pierwszy bramkarz. Joseph Colley z całego grona zagrał najwięcej spotkań. 77 meczów i swego czasu podstawowy obrońca. Wcześniej mówiło się o jego odejściu, ale złapał odpowiednią formę i zdecydowano, że zostanie w Krakowie. Kontuzja, którą złapał w tamtym roku miała swoje podłożę i niestety było tylko gorzej. Co, by nie mówić, miał kluczowy udział w zdobyciu Pucharu Polski. Dziękujemy za wszystko i powodzenia w dalszej karierze.
Kompletnie się nie przebili
Pozostała dwójka, czyli Nikaj i Olejarka to gracze, którzy nie odnaleźli się najlepiej w zespole. Ten pierwszy został tylko wypożyczony na ten sezon, w 19 meczach strzelił 4 gole. Nie zapominajmy, że 2 z nich były w rezerwach. Dawid Olejarka dołączył jeszcze do drużyny Radosława Sobolewskiego. Podstawowy zawodnik rezerw Wisły Kraków. Nadzieje jednak były dużo większe. Świetnie prezentował się w Stali Rzeszów, tak samo później na wypożyczeniu w Zniczu Pruszków. W rezerwach 9 goli i 6 asyst, w pierwszej ekipie tylko 12 spotkań i 2 gole. Również dziękujemy za wszystko i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

