Mariusz Jop poprowadzi Wisłę w ekstraklasie

Jest pięknie. Wisła Kraków awansowała do ekstraklasy, a wczoraj uczciła to podnosząc trofeum. Lider od pierwszej do ostatniej kolejki. Architektem tego sukcesu został Mariusz Jop. Jarosław Królewski w zamian za to obdarzył go zaufaniem na kolejny sezon.

4 długie lata

Radosław Sobolewski, Jerzy Brzęczek, Albert Rude, Kazimierz Moskal. To nazwiska szkoleniowców, którzy nie potrafili awansować do ekstraklasy. Po 4 latach męki, bólu, rozpaczy w końcu nadszedł ten wyczekiwany moment. Wisła Kraków zagra w ekstraklasie. Za ten sukces należą się ogromne gratulacje całej ekipie, prezesowi Jarosławowi Królewskiemu, zawodnikom, Vullnetowi Bashy i przede wszystkim Jopowi. Od początku, kiedy przejmował Wisłę Kraków, ta zaczęła coraz lepiej grać. Rozpoczął od spektakularnej wygranej 5:0 z Odrą Opole. Dźwignął Wisłę ze strefy spadkowej, wprowadził ją do baraży. Nikomu nie trzeba przypominać, jak wyglądał półfinał z Miedzią Legnica, ale już wtedy widać było dobrą pracę szkoleniowca. Dostał fundamenty, odpowiednio przepracował okres przygotowawczy i to wszystko złożyło się na doskonały rezultat. Łącznie 68 meczów jako pierwszy trener i 2,00 punkt na mecz. Miejmy nadzieję, że to dopiero początek pięknej przygody.

Dlaczego to wyglądało tak dobrze?

Wielka rola Vullneta Bashy, o której nie można zapominać. Albańczyk sprowadził idealną 10, stworzoną wręcz pod grę Wisły Kraków. Mowa oczywiście o Juliusie Ertlthalerze. Kapitalny transfer Gigera, Lelievelda. Zaczęła błyszczeć młodzież. Końcowo większość decyzji Mariusza Jopa się obroniła. Wiele głosów było na temat Omicia, czemu gra taki środek pola, a nie inny. Koniec końców Igbekeme do formy wrócił, podobnie Duda. Duarte przejął rolę lidera, Bozić po kontuzji to majstersztyk piłkarski, a Omić… niestety poziom ławki. Takich przykładów można przytoczyć dużo więcej. Świetna gra kombinacyjna, którą wprowadził Mariusz Jop, dzięki takim graczom jak Lelieveld, czy Ertlthaler. Błysk młodzieży, fantastyczny pressing, nad którym można rozpływać się dniami i nocami. Runda jesienna w wykonaniu Wisły, to był kosmos. Wisła grała w oddzielnej lidze, nikt nie był w stanie ich dogonić.

Był też słabszy okres

O tym również nie możemy zapomnieć. Słabiutki okres w marcu i kwietniu. Wisła zatraciła swój polot. Kontuzja Rodado, pod formą Igkebeme i Duda. Obrona popełniała liczne błędy, nie zawsze pomagał Letkiewicz. Udało się ten kryzys przezwyciężyć. Raz, że forma piłkarzy, dwa sytuacja kadrowa. Nie wszystko jednak dało się obronić. Całe szczęście Wisła ma to za sobą, ale pod kątem ekstraklasy może mieć to dużo bardziej negatywne konsekwencje. Teraz jest czas na zbudowanie kadry, pozyskanie nowej świeżej krwi. Zapewne zobaczymy nową drużynę, z inną jakością. Na przewidywania i możliwość wypowiedzenia się na temat potencjalnych szans Krakowskiej drużyny musimy uzbroić się w cierpliwość. Teraz posmakujmy tej pięknej chwili, którą bez cienia wątpliwości jest awans po 4 latach do ekstraklasy.

Podobne artykuły o tematyce: WIEŚCI O WIŚLE KRAKÓW NEWS

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *