Bezbarwny remis. Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 0:0

W spotkaniu zapowiadanym jako hit 15. kolejki Fortuna I ligi Lechia Gdańsk bezbramkowo zremisowała z Wisłą Kraków 0:0. Z jednej strony cieszy punkt z rozpędzoną Lechią, z drugiej strata do ligowej czołówki powiększa się z każdą kolejką.

Przebieg meczu

Po dwóch ligowych wpadkach w Wiśle znów zrobiło się nerwowo. Wygrana w środku tygodnia w meczu pucharowym z Polonią Warszawa i awans do 1/8 finału PP sprawiła, że sympatycy Białej Gwiazdy mieli nadzieję na wygraną swojej drużyny w meczu wyjazdowym z Biało-Zielonymi. Od początku spotkania więcej z gry mieli zawodnicy Szymona Grabowskiego. Na przestrzeni całego spotkania konstruowali więcej groźnych sytuacji bramkowych. Gospodarze najgroźniejszą sytuację stworzyli w 34. minucie, gdy po dośrodkowaniu w pole karne Khlan nie potrafił posłać piłki do siatki mimo bliskiej odległości. Wiślacy próbowali odpowiadać i najciekawszą sytuację stworzyli w 41. minucie, lecz Villar źle przyjął sobie piłkę przed strzałem i siła uderzenia na bramkę nie mogła zaskoczyć rywala. W drugiej połowie również nie widzieliśmy zbyt wielu klarownych sytuacji. W 62. minucie Khlan posłał piłkę do siatki Alvaro Raton, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną zawodnika gospodarzy. 4 minuty później Lechia miała rzut wolny praktycznie na linii pola karnego, lecz mocny strzał okazał się niecelny. Obie drużyny próbowały jeszcze stwarzać zagrożenie, ale nic wielkiego się nie wydarzyło i mecz zakończył się wynikiem 0:0.

Najlepszy / Najgorszy zawodnik

Wyróżniającym się zawodnikiem w szeregach Wisły był Joseph Colley. Stoper był pewny w swoich interwencjach i dzięki niemu Biała Gwiazda zagrała na zero z tyłu. Mały minusik po stronie Ratona, który popełnił błąd podczas chwytania piłki. Wyróżniający się do tej pory Carbo też zaliczył jedną poważną stratę w środku pola po której Lechia powinna wyjść na prowadzenie. Generalnie bardzo przeciętne spotkanie całego zespołu.

Przemyślenia

Słaby początek sezonu był tłumaczony potrzebą zgrania się nowych zawodników z resztą zespołu. Po 15-stu kolejkach ten argument chyba będzie już ciężki do sprzedania. Nie widać w grze Wisły nowych schematów taktycznych, poprawy szwankujących elementów. Marazm w grze pogłębia się z kolejki na kolejkę i ciężko przewidywać, że za chwilę nastąpi nagła eksplozja formy. Oczywiście nic nie jest ani czarne ani białe. Jasne, że pomysł taktyczny na drużynę leży po stronie szkoleniowca, lecz z drugiej strony ciężko winić Radosława Sobolewskiego za to, że w meczach w których mieliśmy ponad 20 strzałów na bramkę rywala nie zdobyliśmy bramki. Ciężko też szukać zawodnika, który w Wiśle by się rozwinął. Niestety tendencja jest odwrotna. Zawodnicy przychodzący do Wisły na starcie czarują a potem gasną. Trener ma publiczne poparcie ze strony prezesa Jarosława Królewskiego, który ciągle mówi o długofalowym projekcie, lecz pojawiają się kolejne plotki dotyczące sondowania rynku trenerskiego. Pojawiały się zapytania w sprawie Marka Papszuna, lecz były trener Rakowa Częstochowa odmówił. Zatrudnienie takiego szkoleniowca w obecnych warunkach Wisły jest raczej piłkarskim science fiction. Kolejną najświeższą plotką jest inna legenda Białej Gwiazdy i jej były trener Kazimierz Moskal, który ma patent na awans do Ekstraklasy i co bardzo ważne dla klubowej filozofii wie co to krakowska piłka. Jeśli trener Radosław Sobolewski nie znajdzie rozwiązania na falującą formę swoich piłkarzy możemy być świadkami roszad w sztabie szkoleniowym.

W imieniu redakcji zapraszamy do odwiedzenia strony, w której znajdziecie informacje między innymi o promocjach kont osobistych, firmowych, lokatach bankowych czy zakładach bukmacherskich. Oto link: https://www.zarabiajmyrazem.com/

Podobne artykuły o tematyce: PODSUMOWANIA MECZÓW

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *