Krok po kroku
Dalej bez zwycięstwa na wyjeździe, ale Wisła poczyniła pewien postęp. Alan Uryga w doliczonym czasie ratuje 1 pkt Białej Gwieździe.
Niedosyt, czy satysfakcja?
W zasadzie ciężko określić, czy Wisła Kraków powinna cieszyć się z tego remisu. Z jednej strony wywalczony w doliczonym czasie, ale też i pełna dominacja w drugiej części. Mariusz Jop podkreślał fazy przejściowe, błędy w rozegraniu. Faktycznie w pierwszej połowie Korona wyglądała na mocną, rozpędzono drużynę. Nie było jednak tak, że Wisła została totalnie zepchnięta do fazy defensywnej. Dobre okazje mieli Youan, Krzyżanowski. To Korona otworzyła wynik w 24 minucie, a mogła zrobić to dużo wcześniej. Nie zrobiła tego tylko dzięki Marcelowi Łubikowi. Po przerwie zmienił się obraz meczu. 100% sytuację zmarnował Krzyżanowski, Krakowianie byli przy piłce, tworzyli sytuacje, ale nie mogli postawić kropki nad i. Nagroda przyszła jednak w 92 minucie. Świetna piłka od Grujcica, zgranie głową Sancheza i piłkę do siatki wpakował Alan Uryga. Remis należy szanować, ale nie można ukrywać poczucia niedosytu po dobrej grze ofensywnej.
Wnioski, fakty, przemyślenia:
- Alan Uryga jest najlepszym obrońcą Wisły Kraków w tym sezonie. Kapitan w ostatnim czasie odpowiada powszechnym głosom krytyki.
- Dalej bez wygranej, ale za to z drugim remisem z rzędu. Zła passa 15 meczów bez wygranej na wyjeździe w ekstraklasie trwa (sezon spadkowy + aktualny). Nie da się jednak nie odczuć wrażenia, że z meczu na mecz wygląda to coraz lepiej.
- To był pierwszy gol Polaka w barwach Wisły w ekstraklasie od… lutego 2022.
- Skoro siłą Wisły są mecze domowe, to perspektywa dwóch spotkań na R22 przed przerwą na kadrę brzmi naprawdę wyśmienicie.
- Messeguer już gotowy, nie na pełny wymiar, ale dostał swoje minuty. Hiszpan nie dał dobrej zmiany w meczu z Koroną, ale liczymy, że powoli się rozkręci.

