Kuriozalny remis
Biała Gwiazda w końcu zagrała dobry mecz. Niestety błędy indywidualne zadecydowały o losach tego spotkania. 11 już remis w sezonie budzi pewny niepokój. Zespół Mariusza Jopa dalej nie postawił kropki nad i w kwestii awansu.
Dobry mecz, ale…
W pierwszej połowie nie mieliśmy wielu sytuacji bramkowych. To jednak Wisła była zdecydowanie konkretniejszą ekipą. Wygrywała środek pola, dobrze radziła sobie w obronie. W doliczonym czasie pierwszej części sprawy w swoje ręce wzięli Igbekeme, Krzyżanowski, oraz Duarte. Ten pierwszy wygrał walkę o piłkę w środku pola, przyspieszając atak, a Krzyżanowski idealnie dograł na głowę Portugalczyka. Piękna akcja zwieńczona równie ładnym trafieniem na 1:0. Po przerwie Wisła dalej była stroną dominującą. W 58 minucie po zamieszaniu w polu karnym i zagraniu Gjoniego, Patryk Letkiewicz praktycznie sam wbił piłkę do siatki. Kuriozalna bramka, bo Patryk nie miał prawa tego wpuścić. Futbolówka ledwo leciała w światło bramki… Na odpowiedź Wisły nie było trzeba długo czekać. Kilka minut po wejściu Sancheza ten wpisał się na listę strzelców, odnajdując się najlepiej w zamieszaniu pod polem karnym rywala. Kilka minut później i to, co zrobił duet Grujcić-Letkiewicz przechodzi ludzkie pojęcie. Grujcić nie wybił prostej piłki, a Letkiewicz stał jak słup przyspawany do linii. Później Wisła starała się napierać, ale ostatecznie nie wcisnęła trzeciego gola.
Kto na plus kto na minus?
W końcu można pochwalić środek pola. Bardzo dobre zawody Jamesa, który miał udział przy bramce. Całkiem nieźle spisał się Duda, a również na robocie nie pękał Omić. Pochwalić trzeba również Duarte, szczególnie za wykończenie przy golu na 1:0, czy chociażby aktywnego w tym meczu Krzyżanowskiego. Bozić może bez konkretów, ale moim zdaniem jeden z najlepszych obok Dudy i Jamesa. Na wyróżnienie zasługuje także Kutwa. Bardzo pewny w obronie, dobre rozegranie. Totalne przeciwieństwo Grujcica. Austriak był z kolei drugim najgorszym graczem meczu. Błąd przy drugiej bramce, niepewny w obronie, do tego dochodzi kilka strat w wyprowadzeniu piłki. Absolutnie żadne zaskoczenie, ale gorszy był tylko Letkiewicz. Pierwszego błędu nie da się obronić w żaden sposób, przy drugiej bramce rozkłada się to na stopera i bramkarza, ale nie może bramkarz nie ruszyć do takiej piłki. Pewnie liczył, że piłka opuści boisko, ale sztuką jest sprezentować 2 gole rywalom, którzy tworzą dwie sytuacje w meczu.
Wnioski:
- W końcu dobre spotkanie okraszone błędami indywidualnymi, które wypatrzyły wynik.
- Sędziowanie… Brak drugiej żółtej dla Przybyłki, czy czerwonej kartki za faul na Igbekeme. Do tego sędzia pozwalał zdecydowanie na za dużo. To Wisła sama jest sobie winna, że dała sobie wcisnąć 2 gole, ale poziom sędziowania nie może przejść bez echa.
- Sanchez to może być ważna postać dla Wisły. Zdał test w meczu z Puszczą.
- Odmieniony środek pola. Igbekeme i Duda to najlepsi gracze rywalizacji z Puszczą, miła odmiana w stosunku do ostatnich tygodni.
- Mariusz Kutwa ponownie udowadnia, że zasługuje na więcej minut, nawet przy powrocie Biedrzyckiego.
- Awans będzie, ale czy na pewno z pierwszego miejsca? Powoli trzeba się nad tym zastanawiać.

