Pierwsze miesiące Alberta Rude w Wiśle Kraków! 

Nowy szkoleniowiec Wisły Kraków ma za sobą już blisko 3 miesiące pracy. Po dymisji Radosława Sobolewskiego pojawiło się wiele głosów na temat tego kto powinien objąć zespół Białej Gwiazdy. Głównie były to kandydatury z Polski. Ostatecznie padło na Hiszpana i był to dość zaskakujący wybór Prezesa Jarosława Królewskiego.   

Dobre wyniki na start 

Otwarcie trzeba przyznać, że Wisła Kraków za kadencji Alberta Rude punktuje całkiem nieźle. 3 zwycięstwa, remis i porażka w lidze, a do tego jakże cenny awans do półfinału Pucharu Polski. Na razie Wiśle daleko do miana drużyny, której każdy w 1 lidze powinien się obawiać. Ile razy jednak słyszeliśmy o pięknej, stylowej grze, a później w najważniejszych meczach, kiedy kluczowy był wynik, to wszystko zostało roztrwonione?  

Świetne zarządzanie meczem 

Albert Rude często podejmuje kluczowe dla przebiegu spotkania decyzje. Praktycznie w każdym spotkaniu wprowadzeni przez trenera zawodnicy mają realny wpływ na końcowy wynik. Jedyny wyjątek to przegrane spotkanie z GKS’em Tychy. Do Wisły zdecydowanie należą końcówki spotkań, 7 punktów wywalczonych przez Wisłę w tej rundzie to ostatni kwadrans gry. Doskonale sprawdził się też nowy wariant wprowadzony przez Hiszpańskiego szkoleniowca, czyli nowe ustawienie w ataku z Rodado i Sobczakiem. Gra trójką z tyłu w fazie ofensywnej, cofający się niżej do rozegrania ofensywni zawodnicy, to tylko kilka kwestii taktycznych, na które można zwrócić szczególną uwagę. Wisła może nie gra efektownie, ale za to efektywnie, a to jest w tym momencie najważniejsze.  

Otwartość 

Trener Rude na konferencjach zawsze otwarcie mówi po spotkaniu, co mu się w grze swoich podopiecznych nie podobało, na co szczególnie zwrócił uwagę. Dodatkowo zawsze chętnie rozwija kwestie taktyczne, które stały się coraz częściej poruszane na konferencjach. Zdecydowanie widać u niego niekonwencjonalne spojrzenie na futbol, zupełna odmiana w porównaniu do kilku poprzednich miesięcy w Wiśle Kraków.  

Sporo rzeczy do poprawy 

Jest jednak wiele rzeczy, które niekoniecznie mogą się podobać w grze Wisły. Biała Gwiazda ma problemy by dobrze wejść w spotkanie. Drugie połowy zdecydowanie należą do Wiślaków, w pierwszej niestety rzadko, kiedy Wisła jest w stanie przejąć inicjatywę, narzucić swój styl. Pojawia się dużo chaosu, niedokładności, mnóstwo strat, które powodują niepotrzebną nerwówkę i prowadzą do sytuacji dla przeciwnika. Tutaj trzeba wyróżnić Ratona, który wiele razy w tej rundzie był w stanie takie sytuacje bronić. Fatalna finalizacja kontrataków, to kolejny duży problem tej drużyny. Praktycznie zawsze są one rozgrywane za wolno, ofensywni zawodnicy nie są w stanie wybrać odpowiedniego momentu dogrania, czy finalizacji. Stałe fragmenty gry również nie uległy specjalnej poprawie. To właśnie Wisła wykonuje najwięcej stałych frag. gry w 1 lidze, ale wynika z tego zupełnie niewiele. Tych kwestii, które mogą niepokoić kibiców jest oczywiście więcej, ale opisane wyżej problemy zdecydowanie należą do jednych z najważniejszych.  

Wisła wciąż w grze 

Trzeba te pierwsze miesiące nowego szkoleniowca ocenić pozytywnie. Widać kilka pozytywnych cech, które Albert Rude wprowadził do Krakowskiej Wisły. Punktem zwrotnym było spotkanie z Widzewem i od tego czasu widać ducha drużyny, który zawsze walczy do końca. Zobaczymy, co przyniosą kolejne miesiące, ale niekoniecznie tak jak jeszcze kilka miesięcy temu można je widzieć w czarno-białych barwach. 

Podobne artykuły o tematyce: Felietony

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *