Powrót na ligowe boiska!
Już dzisiaj piłkarze Wisły i Warty wybiegną na ligowe boiska po dwutygodniowej rozłące spowodowanej przerwą reprezentacyjną. Było to sporo czas na to, by popracować nad wieloma elementami, ale i potrzebna szczególnie Wiśle, chwila oddechu.
Już tylko liga
Wisła odpadła w 4 rundzie eliminacji ligi konferencji. Tym samym zakończyła maraton gry co 3 dni, choć oczywiście niektóre mecze trzeba nadrabiać. Można więc już tylko i wyłącznie skupić się na zniwelowaniu straty do czołówki. Aż 3 zaległe mecze, z resztą pierwszy z nich już we wtorek. Dzisiaj na drodze Białej Gwiazdy stoi Warta Poznań. Zwycięstwo w tym spotkaniu jest absolutnym obowiązkiem. Choć pogoda może dzisiaj nie sprzyjać, nie ma miejsca na potknięcie. Krakowskiej Wiśle zdecydowanie brakuje skuteczności, co pokazał ten ostatni mecz z Kotwicą, dodatkowo największym jej mankamentem jest gra defensywna, i nawet przed meczem z przedostatnią drużyną nie można być w 100% pewnym, że drużyna Moskala zachowa czyste konto.
Problemy kadrowe zażegnane?
Na pewno nie do końca, ale już sytuacja wygląda coraz lepiej. Niedostępni na to spotkanie są: Kacper Duda, Giannis Kiakos, Dawid Szot, Bartosz Talar, Kamil Broda, Tamas Kiss i rzecz jasna Joseph Colley. Większość z tych zawodników śmiało mogłaby myśleć nawet o pierwszym składzie. Powrót Kacpra coraz bliżej, Kiss ma wrócić do treningów w niedzielę, Kiakos trenuje z drużyną w ograniczonym zakresie, co do reszty pozostaje czekać. Jest większe pole do manewru w środku pola, również na skrzydle, więc o te ofensywne pozycje specjalnych powodów do zmartwień nie ma. Bardzo może cieszyć powrót Alfaro, który był istotnym elementem w zespole jeszcze Alberta Rude.
Sylwetka rywala
Warta Poznań aktualnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Jest to obok Stali Stalowej Woli najgorsza defensywa w lidze, dokładnie stracili 17 bramek, strzelili zaledwie 6. Nie ma w tej drużynie w obecnym sezonie zawodnika zdecydowanie wyrastającego ponad stan. Niedawno jeszcze ta drużyna grała w ekstraklasie, w ostatniej kolejce inne spotkania potoczyły się tak, że zespół z Poznania musiał pogodzić się ze spadkiem. Z zespołu odeszły przed tym sezonem takie gwiazdy jak Szmyt, Miguel Luis, Zrelak, Szymonowicz, łącznie odejść było kilkanaście. Udało się ściągnąć Gąskę, Michalskiego, Tkaczuka, czy Shibatę. Kadra jednak wygląda bardzo przeciętnie. Ich pozycja w tabeli raczej nie dziwi. Wielu przewidywało, że ten zespół może być się o utrzymanie i na razie nie ma zalążków, by coś miało się zmienić. Trenerem Warty jest Piotr Klepczarek, będzie to dopiero jego drugi mecz jako trener tej drużyny. W debiucie zremisował ze Zniczem 1:1. Wcześniej prowadził zespół Świtu Szczecin, z którym w ubiegłym sezonie zrobił awans do 2 ligi. Po spadku z ekstraklasy z klubem pożegnał się Dawid Szulczek, a w zaledwie 6 spotkaniach Wartę prowadził wcześniej Piotr Jacek.
Najpierw zamówili bilety, a potem zrezygnowali…
Tematem, który również trzeba poruszyć, są kibice. Najpierw kibice z Poznania zamówili bilety na to piątkowe spotkanie, by później je anulować. Wydawało się już, że kibice Warty wyłamią się z tego absurdalnego bojkotu, który trwa od ponad roku. Z tego miejsca jeszcze większe słowa uznania dla Kotwicy Kołobrzeg za wpuszczenie Wiślaków na sektory gospodarzy 2 tygodnie temu. Jak widać, sytuacja jednak niespecjalnie uległa zmianie. W Łodzi podobnie nie zobaczymy kibiców Wisły Kraków. Można więc przypuszczać, że sytuacja w Kołobrzegu była wyjątkiem. Absolutnie nie jest to normalne, a co najgorsze coraz bardziej powszechne.

