Wywiad z Krzyżanowskim i Kutwą po meczu mistrzów
Tobiasz Pacholski: Remisujecie 1:1 w meczu mistrzów z Ruchem Chorzów. Jak oceniłbyś to spotkanie?
Jakub Krzyżanowski: Uważam, że przede wszystkim w pierwszej połowie było dużo nerwowości z naszej strony. Trochę taki ping-pong. W drugiej połowie bardziej przejęliśmy kontrolę nad meczem, stwarzaliśmy więcej sytuacji. Myślę, że powinniśmy szanować ten punkt, jesteśmy bliżej celu.
Tobiasz Pacholski: Z czego wynikała ta pierwsza słaba połowa?
Jakub Krzyżanowski: Może trochę nerwów, nikt nie chciał popełnić błędów. Z tego to chyba wynikało.
Tobiasz Pacholski: Dzisiaj dostałeś trochę więcej minut. Jesteś zadowolony ze swojej gry?
Jakub Krzyżanowski: Tak pół na pół. Myślę, że w defensywie było okej. Zabrakło mi trochę takiego spokoju z piłką w ofensywnej części. Będę się starał na treningach i mam nadzieję, że będę też dostawał szansę.
Tobiasz Pacholski: Kolejnym rywalem Puszcza. Spoglądacie powoli na tabelę?
Jakub Krzyżanowski: Staram się nie spoglądać, wiadomo jak to wygląda. Ciężko tak w 100% odciąć się od tego. W meczu z Puszczą potrzebny jest nam taki spokój i 3 punkty.
Maciej Piętak z Weszło zapytał Mariusza o straconego gola
Mariusz Kutwa: Zacznijmy od początku całej akcji. Ruch zebrał tę drugą piłkę, był szybszy. Gracz Ruchu wyprzedził kogoś z naszej drużyny, ja próbowałem ratować sytuację. Wyprzedził mnie prostym podaniem i piłka przeszła pomiędzy.
Maciej Piętak: Mariusz Jop na konferencji mówił, że część piłkarzy czuła ciężar tego spotkania. Czy zaliczasz się do tego grona?
Mariusz Kutwa: Nie, myślę, że spokojnie wszedłem w mecz i myślę, że było to widoczne.
Tobiasz Pacholski: Ostatnio dostawałeś mniej minut w pierwszej drużynie. Chociażby w tym meczu z Polonią dowiedziałeś się 15 minut wcześniej, że grasz w pierwszym składzie. Jak trudne to dla Ciebie było?
Mariusz Kutwa: No na pewno była to niecodzienna sytuacja, ale na wszystko trzeba być gotowym. To też nie usprawiedliwia mnie w żadnym stopniu, ale po tych 20 minutach zaczęło wyglądać to lepiej.
Tobiasz Pacholski: Chciałbym Cię jeszcze podpytać o współpracę z Grujcicem. Jak Ci się dzisiaj z nim grało?
Mariusz Kutwa: Myślę, że dobrze się komunikowaliśmy z Darijo. Nawet przy tylu tysiącach osób wyglądało to całkiem okej. Jeden drugiego asekurował, myślę, że było w porządku.

