Kolejna rewolucja w Wiśle Kraków!

W poniedziałek rano klub poinformował o masowej ilości zwolnień sztabu szkoleniowego Krakowskiej drużyny. Co prawda wyniki Białej Gwiazdy na początku sezonu są wręcz karygodne, nikt nie zakładał zwolnienia Kazimierza Moskala na tym etapie… Żeby było mało również zwolnieni zostali Marcin Pogorzała, Marcin Bisztyga, Krzysztof Kołaczyk, Mariusz Stolczyk, oraz po 14 latach pełnienia funkcji kierownika Jarosława Krzoska.  

Absurd goni absurd.  

Wyniki Wisły pod wodzą Kazimierza Moskala były niedopuszczalne, to fakt nie do podważenia. Wykluczając piękną przygodę Wisły w europejskich pucharach, w lidze Wisła w 7 meczach zgromadziła ledwie 6 punktów. Jeśli chodzi o styl, widać było pewne światełko w tunelu i względną poprawę. Na pewno nie można powiedzieć, że tylko i wyłącznie zawiodła skuteczność, tych czynników nagromadziło zdecydowanie więcej w ostatnim czasie. Trener dołączył do klubu z marszu i musiał praktycznie „lepić” od zera. Zamiast spokojnego presezonu od razu musiał walczyć w Europie. Jakie dostał narzędzia? Czy Wisła dzisiaj to kadrowo lepsza drużyna od Wisły Alberta Rude? Czy została zapełniona luka w obronie? Zdecydowanie nie. Czy należy patrzyć z perspektywy samych wyników? Jeszcze po meczu z Wartą Poznań, prezes Wisły Jarosław Królewski podjął rozmowę z niektórymi fanami Białej Gwiazdy. Mówił o wsparciu, czasie i pełnym poparciu dla drużyny oraz zarządu. W jednym z niedawnych wywiadów również wspominał, że ocenianie trenera w perspektywie 1 kwartału jest skandaliczne, i jest to spory problem w Polskiej piłce. Tą decyzją zaprzeczył swoim niedawnym wypowiedziom. Mało tego Wisła od spotkania z Wartą nie rozegrała ani jednego spotkania, ponieważ jej mecz został przełożony. Co więc w tym czasie się zmieniło, by podjąć takie decyzje?  

Skandaliczne zwolnienie  

Kilka godzin po zwolnieniu, Kazimierz Moskal gościł w programie meczyków na platformie YouTube. To pełna wypowiedź byłego szkoleniowca Wisły: ,,Zupełnie nie spodziewałem się, że zostanę zwolniony. Dowiedziałem się w poniedziałek. Zawsze jest jeden główny powód, gdy się zwalnia trenera. Ale przyznam, że ja też go do końca nie usłyszałem. Idąc do gabinetu, nie spodziewałem się, co za chwilę w nim usłyszę. Cała rozmowa trwała pięć minut. Oparła się na czymś w tonie, że “dziękujemy, trenerze, ale decydujemy się rozstać”. W taki sposób nie traktuje się pracownika, a przede wszystkim legendy klubu, bo taką Kazimierz Moskal dla Wisły Kraków jest. Absurd, po którym nie mam pojęcia, jak będzie w stanie wybronić się Jarosław Królewski przed kibicami. Nic nie usprawiedliwia tego, w jaki sposób potraktował Moskala. O zwolnieniu Jarosława Krzoski, mógłbym w zasadzie napisać to samo… Podobnie jak w przypadku Kazimierza Moskala, rozmowa trwała tylko chwilę. Usłyszał ,,Taka decyzja, taki pomysł i tyle.”  

Chemii nie było…  

Nie od dziś wiadomo, że Jarosław Królewski nie szczególnie skory był do zatrudnienia Kazimierza Moskala w Wiśle Kraków. Chciał pozostawić w tej funkcji Alberta Rude, ten jednak nie zdecydował się przedłużyć umowy z Wisłą. Od początku trener Białej Gwiazdy apelował o wzmocnienia. Kadra była mocno wykruszona, czy to z powodu licznych odejść, braku transferów, czy kontuzji. Sytuacja odrobinę się w ostatnim czasie poprawiła. Natomiast dalej nie sprowadzono środkowego obrońcy, na bokach obrony od „deski do deski” musi grać Bartosz Jaroch, oraz Rafał Mikulec. Transfer Łukasza Zwolińskiego jest absolutnym niewypałem. Czy to było szczególnie dobre okienko transferowe w wykonaniu Wisły? Absolutnie się pod tym nie podpisuję. Były przesłanki, by wierzyć w ten zespół, idealnymi przykładami są mecze z Ruchem, Arką, Kotwicą. Dopiero mecz z ŁKS’em wyraźnie uwypuklił słabą grę Białej Gwiazdy. Jeśli obecnym planem jest ponowne zatrudnienie Alberta Rude, pozostaje tylko życzyć mnóstwo cierpliwości każdemu kibicowi Wisły Kraków. Albert Rude wróci na R22? Odszedł z Wisły kilka miesięcy temu. Pojawił się na spotkaniu z Wartą Poznań. Zdobył jakże cenny dla Wisły Puchar Polski. Czy jednak można było żałować jego odejścia? Wisła swojego priorytetowego celu nie zrealizowała. Gra Wisły w końcówce sezonu w lidze była tak fatalna, że wręcz wszyscy odetchnęli z ulgą. Może Jarosław Królewski był fanem tego ruchu, miał w końcu to być projekt długofalowy. Zadajmy sobie jednak kluczowe pytanie, czy problem Wisły leży w trenerze, których przewinęło się w Krakowskim klubie w ostatnich latach naście, czy jest on dużo głębszy? 

Podobne artykuły o tematyce: Felietony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *